Radomiak Radom z pierwszym punktem w sierpniu


Radomiak Radom i Zagłębie Lubin rozpoczęli ekstraklasową niedzielę od bezbramkowego remisu.

23 sierpnia 2026 Radomiak Radom z pierwszym punktem w sierpniu
Kacper Pacocha / PressFocus

Po kuble zimnej wody, którym Legia Warszawa oblała Radomiaka Radom, atmosfera wokół drużyny Tomasza Kaczmarka zaczęła robić się coraz bardziej nerwowa. Z kolei Zagłębie Lubin w Radomiu z pewną dozą optymizmu melduje się jako zwycięzca ostatnich derbów Dolnego Śląska. Niestety, ani Radomiak, ani Zagłębie nie wracają do szatni z uśmiechem na twarzy.


Udostępnij na Udostępnij na

Nie tak dawno temu w Radomiu

Radomiak Radom ma za sobą ciężki start PKO BP Ektraklasy. Po zwycięstwie nad beniaminkiem z Krakowa przyszedł czas na trzy porażki z rzędu, kolejno z GKS-em Katowice, Górnikiem Zabrze i Legią Warszawa. To jednak mecz przyjaźni pozostanie „ Zielonym” w pamięci na długo. Ale o tym już było. Faktem jest, że do potyczki z Zagłębiem trener Kaczmarek wystawia swoich podopiecznych z siedemnastej pozycji w tabeli.

Radomiak w chwili rozpoczęcia meczu jest w czołówce ligi pod względem nieszczelności defensywy. Drugie miejsce pod względem liczby straconych goli (12, więcej stracił jedynie Piast), do tego czołówka tabeli pod względem liczby dopuszczonych strzałów przeciwnika na bramkę (76, więcej tylko Piast i Widzew, którzy byli już po 5. kolejce).

Drużynie trenera Kaczmarka zarzuca się między innymi brak pressingu, wspomniane wcześniej problemy z defensywą, ale i nadmierną liczbę pojedynczych błędów, po których „Zieloni” wyjmują piłkę z siatki.

Konferencja przedmeczowa

Trener Kaczmarek jako najmocniejsze cechy rywali z Lubina wskazał umiejętność utrzymywania wysokiej intensywności oraz stałe fragmenty gry. Podkreślił, iż jego podopieczni będą musieli mieć się na baczności przy rzutach wolnych czy wznawianiu gry z autu.

Padło również pytanie o Bartłomieja Gradeckiego, który, co by tu ukrywać, miał swój niemały udział w porażce z Legią Warszawa. Trener stwierdził, iż Gradecki dużo daje od siebie na treningach i nie chce przekreślać szans byłego zawodnika Wisły Płock i Ruchu Chorzów na kolejne występy w niedalekiej przyszłości. Nie wspomniał jednak, czy taka okazja nadarzy się w najbliższym meczu.

Jak już wiemy, tak się nie stało, a Gradecki na odkupienie win będzie musiał jeszcze chwilę poczekać.

Radomiak zaczyna wyciągać wnioski

Już przed meczem wiadomym było, że w niedzielę z powodu kontuzji nie zobaczymy Roberto Alvesa i Elvesa Balde. Względem spotkania z Legią trener dokonał kilku zmian – w defensywie Adriana Diegueza zastąpił Filip Koperski. Poza tym zobaczyliśmy również Nunnely’ego, Donisa i Goure kosztem Tapsoby, Camary i Holza.

Już od pierwszej minuty Radomiak pokazał, jak chce grać. Pomimo kilku pojedynczych błędów „Zielonych” z początku, np. gafy Donisa po przyjęciu od Majchrowicza, z każdą kolejną akcją to właśnie gospodarze stopniowo przejmowali kontrolę nad spotkaniem aż do chwili, gdy całkiem zdominowali pierwszą połowę.

Na plus dla Radomiaka na pewno można zaliczyć zwiększenie intensywności gry. Zawodnicy starali się odbijać piłkę po stratach, również w defensywie powzięto kroki, by nie wpuszczać z łatwością każdego gracza drużyny przeciwnej we własne pole karne. Tutaj warto wspomnieć o Filipie Koperskim, który rozegrał bardzo dobre 90 minut.

Na chwilę przed pierwszym gwizdkiem pamiątkową koszulką uhonorowany został Jan Grzesik, który tydzień temu w Zabrzu rozegrał swój setny mecz w barwach klubu z Radomia. W przypadku Grzesika można mówić jako o zawodniku kluczowym dla Radomiaka. Oddał sześć strzałów na bramkę (najwięcej spośród wszystkich graczy), dobrze prezentował się we współpracy z Lumungo po lewej stronie.

Radomiakowi zabrakło wykorzystania przewagi, jaką wypracowali nad Zagłębiem. Druga połowa to już wzloty i upadki obu drużyn. Już w 46. minucie Marcelowi Regule udało przebić się w pole karne Majchrowicza. Ku uciesze kibiców gospodarzy rajd zakończył na koledze z własnej drużyny.

Spotkanie zakończyło się próbą dośrodkowania Zie Ouattary. Piłkę jednak pewnie wyłapał Alomerovic.

Idzie ku dobremu

W konferencji pomeczowej trener Kaczmarek określił ten mecz jako dający myślenia. Jako plusy wskazał grę w pressingu swoich podopiecznych, intensywność oraz pokazanie charakteru. I to faktycznie trzeba oddać Radomiakowi, bo pod tym względem „Zieloni” poczynili postępy.

Za mało w tym wszystkich było dzisiaj konkretów.Tomasz Kaczmarek

Gospodarzom z pewnością zabrakło dzisiaj wykończenia, bo pomimo stwarzanych sytuacji niewiele było momentów, w których faktycznie zagrażali bramce Zlatana Alomerovicia.

Zagraliśmy na dużo wyższym poziomie sportowym i dużo wyższym poziomie intensywności.Tomasz Kaczmarek

Radomiak z czterema punktami dalej pozostaje w strefie spadkowej. Na kolejny sprawdzian muszą czekać do soboty, kiedy to do Radomia zawita Cracovia. Przed Zagłębiem natomiast spotkanie w Lubinie z Pogonią Szczecin.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze